Wszystko o niczym i nic o wszystkim. Czyli co się dzieje w duszy nihilisty.

I wszystko na nic,
Myślę, że zapomniałam,
Jak powinno brzmieć słowo "talent".

piątek, 1 października 2010

20:39 | --------- > **************************

20:40 |`~nikt > kurtyna  uniesiona

20:40 |`~nikt > .

20:41 | --------- > ten oddech byl gleboki i wyraznie zwrocil uwage wedrujacych w przeciwnym kirunku osob

20:41 | --------- > jesienne liscie opadaly juz kilka tygodni odslaniajac opuszczone gniazda

20:42 | --------- > - Hej ! jak sie macie. powiedzial mlodzieniec

20:42 | --------- > Nie odpowiedzieli. Powoli oddalajac sie i ciagnac za soba glazy w sieci

20:43 | --------- > - pewnie znow zbliza sie okres wyliczania tygodni

20:44 | --------- > mlodzieniec rozgldajac sie spojzal na kilka odlupanych skal i postanowil pojsc dalej

20:45 | --------- > przechodzil caly czas ta droga mijajac podobne postacie

20:46 | --------- > zastanawial sie czy to ze zrezygnowal z obrzedow

20:46 | --------- > doprowadzi go do zgubienia samego siebie

20:47 | --------- > tego dnia postanowil poczekac

20:47 | --------- > zapadla noc,

20:48 | --------- > wrzask  skurczonych od zimna zwierzat

20:49 | --------- > narastajac nagle ucichl

20:50 | --------- > - Lanet ? Szepnal.

20:50 | --------- > z nieba zlecial jak meteoryt ogromy kruk

20:51 | --------- > zapomnialem o Tobie przyjacielu

20:51 | --------- > Kruk opuscil skrzydlo

20:52 | --------- > zaprowadz mnie do klanu spod starych olch

20:55 | --------- > Lanet ! pieknie latasz, ostanim razem mialas problemy z tym manewrem

20:56 | --------- > ladujac kruk przelecial tuz nad woda zbierajac piesn jesiennych ptakow

20:57 | --------- > na brzegu palilo sie ognisko, plomien podsycal jeden z klanu

20:58 | --------- > dokaldal liscie z neiznanego drzewa,  dym przybieral formy niczym tanczac dla niego

20:59 | --------- > kruk rozpostarl skrzydla

20:59 | --------- > ogromny podmuch wzniecil skry

21:00 | --------- > Wrociles do nas !

21:00 | --------- > - Lanet, dziekuje za pomoc

21:00 | --------- > czas zaczac

21:01 | --------- > z wody zaczely wychodzic nagie postacie

21:01 | --------- > dzwigajace glazy

21:02 | --------- > - Lato ! podaj mi slonce, bym ogrzal nas

21:03 | --------- > - Wodo oddaj nam ksiezyce ktore zabraly nam czas

21:04 | --------- > na brzegu ulozyli znak okregu

21:04 | --------- > ktory po polozeniu ostniego glazu rozswietlil ich twarze

21:05 | --------- > usmiech pojawil sie na twarzy jednego z nich

21:12 |`~nikt > ich  dłonie  błyszczały  złotem w  świetle krągłego,   dojrzałością  światła  księżyca

21:12 |`~nikt > ostatnie  noce  w  pełni ,  zwiastować  miały  niechybne  nadejście wichur

21:13 |`~nikt > tego  wieczoru , oglądali razem z  tafli  jeziora

21:14 |`~nikt > siedząc   w  twardej ,lupinkowej,  zwilgotniałej starej  łodzi

21:15 |`~nikt > raz  po  raz, wracająca  fala wytrącała ich  nieruchomy  wzrok,  wbity  w   jeden  punkt  na  niebie

21:16 |`~nikt > by  wybudzeni  jak    hipnotycznego   stanu,  łapali  nawzajem  swoje  spojrzenia

21:16 |`~nikt > szukającego  potwierdzenia,że  jest  dobrze

21:17 |`~nikt > zmarznięte   stopy ukrywała   skrzętnie  pod  deską  kadłubu,  aby  nie   wprowadza w  cisze niepotrzebnych zqawirowań

21:19 |`~nikt > z   masztu, dawno  zwiniętej  flagi,  spadały  ,  z  każdym  podrygiem łodzi,  drobne  krople ,jawiące  się  się  ich oddechem

21:19 |`~nikt > uważaj,  spada!

21:19 |`~nikt > zamykasz oczy  i  liczysz

21:20 |`~nikt > teraz!

21:20 |`~nikt > wypowiedziałas  marzenie?

21:21 |`~nikt > z drżącym  glosem  wydukała gotowość

21:21 |`~nikt > hahahhaaaaaa

21:21 |`~nikt > ty  zmarzłaś?

21:22 |`~nikt > zsunął   dłonie  z  jej  oczu i spojrzał uważnie w  nie

21:22 |`~nikt > czemu  płaczesz?

21:23 |`~nikt > Iwon skryła  dłonie  w  kieszeniach bluzy

21:23 |`~nikt > pociągając  nosem

21:24 |`~nikt > a  ty  ?

21:24 |`~nikt > co ja?

21:24 |`~nikt > widziałes  ją  spadająca?

21:24 |`~nikt > tak,  oczywiście

21:26 |`~nikt > więc  ,  więc  to  ty  masz  szczęście,  nie  ja,  odparła   z  ciepłym  już  uśmiechem spogladając  mu   uważnie  w twarz

21:26 |`~nikt > gorącą   ze szczęścia