Wszystko o niczym i nic o wszystkim. Czyli co się dzieje w duszy nihilisty.

I wszystko na nic,
Myślę, że zapomniałam,
Jak powinno brzmieć słowo "talent".

niedziela, 30 stycznia 2011

Nieszczęścia chodzą parami.

****************
Miałam tylko tą jedną jedyną rzecz, która była tylko moja. Moją umiejętność myślenia.
Coś czego nikt mi nie może odebrać
To uczucie, podobne euforii, kiedy wiesz, że potrafisz zrozumieć niezrozumiałe.
Wyobraźnię, która daje doświadczenie.
I dziś mi się przydała.
Pomaga zmierzyć się z banalnością świata, kiedy myślisz, że już nic cię nie zaskoczy.
Szłam jak zwykle z głową wpatrzoną w chmury, tylko czasem zerkając na drogę.
Portfela w kieszeni prawie nie czułam, tak był pusty.
Ale świeży chleb był tego wart.
Pachnął zachwycająco.
Taka mała rzecz, która pomaga duszy nie umierać, kiedy nie spotyka cię nic dobrego.
Krzyknęłam, kiedy jakiś szalony kierowca ochlapał mnie wodą z kałuży.
Pomyślałam, że chciałabym zostać porwana przez obcych. Uśmiechnęłam się pod nosem.
Szkoda, że jeśli kosmici istnieją, to raczej znajdą bardziej niż ja intrygujące postacie do przeprowadzenia eksperymentów.
Czułam się taka mała, jak zwykle...
A potem się przewróciłam. Ble, woda z kałuży ochlapała mi twarz. Ale uratowałam chleb, obdzierając sobie łokieć.
Jak nieszczęścia to zawsze parami.
Teoretycznie to się mogło stać każdemu, ale w praktyce zawsze musiało zdarzać się mi.
Nic, otrzepałam spodnie, wstałam, i poszłam w kierunku tego nudnego świata, za broń mając tylko swoją wyobraźnię. To dzięki niej teraz widziałam wokół siebie nie szarą panoramę po deszczu, ale skryte gdzieniegdzie zalążki magii.
***********************