Wszystko o niczym i nic o wszystkim. Czyli co się dzieje w duszy nihilisty.

I wszystko na nic,
Myślę, że zapomniałam,
Jak powinno brzmieć słowo "talent".

czwartek, 17 lutego 2011

Persona non grata.

Krzesło było niewygodne a kawa zimna. Irytowało mnie czekanie na funkcjonariusza w tej szarej i malej przestrzeni, w której ledwie mieściły sie dwa krzesła i stół.
Myślałam, że Instytut Bezpieczeństwa będzie nieco bardziej komfortowy.
Już od godziny czekałam, aż ktoś łaskawie się zjawi, żeby mnie przesłuchać.
Sprowadzili mnie do pokoju przesłuchań jako podejrzaną o morderstwo.
Oczywiście byłam winna, ale oni tego nie wiedzieli.
Z resztą niewiele wiedzieli o takich jak my- Odmieńcach.
Nie rozumieli złożoności struktur naszych istot, które musieliśmy nieustannie kontrolować.
Dziś wyglądałam jak piękna blond kobieta, ubrana jak ulicznica.
Do pomieszczenia wszedł urzędnik. Bardzo młody. Oszukać go to będzie kaszka z mleczkiem.
Uśmiechnęłam się zalotnie.
Nie odpowiedział tym samym, usiadł przy stole i zadał mi grobowym tonem pytanie.
- Pani Grey, czy może nam pani opisać ostatnie spotkanie z Maksymilianem Crossem? Powiedział ,,my'' żeby dodać sobie animuszu, podkreślając, że jest elementem grupy pilnującej porządku.
I zaczynał się czerwienić na widok mojego dekoltu.
To on przecież powinien infiltrować mnie, a ja czytała,m w nim jak w otwartej książce.
Uśmiechnęłam się głupio.
- Kochaliśmy się.- powiedziałam.
Zauważyłam kropelkę potu spływającą za kołnierzyk.
- Byłam u niego dwie godziny. Wypiliśmy wino i stało się.- Westchnęłam udając, że żałuję.
Był za młody na funkcjonariusza, stanowczo powinni lepiej dobierać agentów.
Przesłuchanie skończyło się godzinę później. Wyszłam z westchnieniem.
Nie mieli na mnie żadnego haka, i zadziałało granie niewiniątka.
Pięć minut później zmieniłam postać na mysz. Prostsze organizmy łatwiej było kontrolować.
Dołączył do mnie Jean- Marc.
Był tym razem szczurem.
Też chciał wiedzieć co się wydarzyło.
- Zabiłaś go prawda?- przesłał mi myśl.
Spojrzałam na niego ze smutkiem i radością, że mój koszmar dobiegł końca.
- Nawet kilka razy.- odpowiedziałam.